L I K U S
  start | wydarzenia | muzyka | grafika | video | tekst | arabski | katalog | likus :::  ::: likus.art.pl 
 


"SŁOWNIK POLSKO-ARABSKI" - KRÓTKA HISTORIA NIEBYTU
Przemysław B. Likus (25.02.2006)


Od kilku lat zauważalny jest spory wzrost zainteresowania Bliskim Wschodem, który niewątpliwie jest "zasługą" wydarzeń z września 2001 i "demokratyzacji" Iraku, rozpoczętej w marcu 2003 roku, do której przyłączyła się też Polska. Kraj, w którym co rok prowadzony jest nabór na studia arabistyczne do Poznania, Krakowa czy Warszawy nie doczekał się jednak słownika polsko - arabskiego. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy - niefortunne przeoczenie, nikłe zainteresowanie czy może brak chęci ze strony polskich wydawców?  
 

"Słownik polsko - arabski" - ślad iracki.   
 

Do tej pory wydano w Polsce dwa słowniki  arabsko-polskie. Pierwszy - autorstwa prof. Janusza Daneckiego i prof. Jolanty Kozłowskiej (WP, 1996 i 2001), drugi - dra Jerzego Łaciny (WNUAM, 1997). Wydawałoby się, że stworzenie słownika w drugą stronę to tylko zwykła formalność. Jednak jak widać, słownik oswajający Arabów z polszczyzną, ułatwiający życie studentom arabistyki, a pasjonatom i zwykłym czytelnikom uchylić nieco bramy Orientu, jakimś dziwnym zrządzeniem losu do tej pory nie powstał.  

Polsko-arabski słownik Mógłbym dalej wylewać te moje (i nie tylko moje) gorzkie żale, a nawet stawiać pytania, dlaczego przez te kilkadziesiąt lat istnienia polskiej orientalistyki nikt się tym tematem nie zajął? Czyżby brakowało specjalistów? Nie sądzę. Czy to możliwe, że do tej pory nikt nie stworzył słownika polsko-arabskiego?! Otóż... niemożliwe! Takowy słownik istnieje! To zapewne informacja zaskakująca i porażająca, niczym imię samego autora -  Raad Madżid Al-Szahhadh (رعد مجيد الشحاد ) ([ra'd] - grom, grzmot - przyp. aut.).  By stać się posiadaczem takiego słownika trzeba się jednak udać do... Bagdadu, bo tam został on wydany w 1988 roku. "Qamus buluni - arabi", jakby nie mówić, pierwszy słownik polsko-arabski, na 450 stronach zawiera ponad 5000 wyrazów, podstawy gramatyki (polskie zaimki osobowe, odmianę czasownika "być" w czasie teraźniejszym, liczebniki główne, porządkowe i ułamkowe oraz działania arytmetyczne). We wstępie dowiadujemy się, iż celem tego słownika jest "danie czytelnikowi narzędzi umożliwiających czytanie i tłumaczenie polskich tekstów". Znajdziemy tam także tradycyjne podziękowania dla "Prezydenta - Obrońcy" Saddama Husajna.  

Pierwsze pobieżne przekartkowanie słownika od razu pokazuje, że, jak mówi ludowe porzekadło - "początki są zawsze trudne". Spora liczba błędów w druku może nieco zniechęcić, ale trudno wymagać od autora posiadania polskiej czcionki. Jednak to nie czcionka jest "piętą achillesową" tego wydawnictwa. Najsłabsza strona to dobór słownictwa oraz przeczucie, graniczące z pewnością, że autor nie konsultował się w sprawie słownictwa z żadnym Polakiem. Zgromadzone w tej książce hasła (i ich zastosowania) często są, powiedzmy, "interesujące", niekiedy mogą siać wątpliwości, co do znajomości języka ojczystego u samych Polaków. Oto kilka przykładów:  

* defsztyk (str. 10)
* binstonosz (str. 28)
* charazan (str. 46)
* kolorz (str. 131)  

* bagno (moralne~) (str. 21)
* babka (pot. dziewczyna) (str. 20)
* barszcz (pot. tani jak barszcz) (str. 23)  

I wiele innych. Ale może się za bardzo czepiam. Mimo wszystko, przykre, że popełniono tak wiele błędów, zwłaszcza po tak "podniosłym" wstępie.  


Polski skandal ze słownikiem w tle.  


Polsko-arabski słownik Wróćmy może z tej irackiej wyprawy po słownik do Polski, gdzie w tym temacie czeka nas... skandal! Wątpliwa i krzywdząca decyzja Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów sprawiła, iż dr Jerzy Łacina, autor wspomnianego wyżej "słownika arabsko-polskiego" raczej nie zdecyduje się na wydanie "Słownika polsko-arabskiego" (planowanych było 50.000 haseł!), którego I tom (od litery A do K, ponad 10.300 haseł) szykowany był już do druku. Na swojej stronie internetowej autor pisze:  

"Nie podejmuję obecnie żadnych kroków w kierunku wydania słownika polsko-arabskiego, ponieważ Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów w swojej decyzji z dnia 31 stycznia 2005 r. stwierdziła, że słownik taki nie może być uważany za (cytuję): "substytut oryginalnych artykułów naukowych". Pomijając to, że jest to moim zdaniem oczywista nieprawda, nie zgadzam się na to, aby działania biurokracji hamującej polską naukę pozostawały bez konsekwencji. Zastanawiam się bardzo poważnie nad możliwością przekształcenia słownika polsko-arabskiego w słownik angielsko-arabski. Tym bardziej jest mi przykro, że w całej dotychczasowej działalności przyświecał mi jasno określony cel umacniania nauki arabistycznej w Polsce. Uważam, że ludzie hamujący naukę winni być personalnie odpowiedzialni za to, co robią, gdyż działają na szkodę państwa i społeczeństwa."  

Przykre też jest to, iż wydawca "słownika arabsko-polskiego" dra Łaciny, Wydawnictwo Naukowe UAM, nie odnotowuje na swojej stronie internetowej (czy to w katalogu, czy w spisie książek w sklepie internetowym) faktu wydania takiego słownika, przez co słownik skazany jest na niebyt. Działanie poznańskiego wydawnictwa pozostawić należy bez komentarza, nadmieniając tylko, że wydawca słownika prof. Daneckiego i prof. Kozłowskiej, świadom rosnącego zainteresowania językiem arabskim, zdecydował się w 2001 roku na ponownie wydanie tej pozycji.  


Dobre wieści z Maroka. Polsko-marokański słownik


Jak widać, "słownik polsko-arabski" nie ma szczęścia i chyba nieprędko ukaże się drukiem. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że się to zmieni. Takim zwiastunem i dobrym znakiem na niebie może być, niewątpliwie, "Słownik podstawowy polsko-marokański" autorstwa Przemysława Kafla (WUJ, 2004).  Słownik ten, co prawda traktuje o dialekcie marokańskim (używanym w Rabacie, stolicy Królestwa Maroka) a nie arabskim języku literackim, ale jest pierwszą i bardzo poważną publikacją opisującą współczesny marokański dialekt arabski. Autor poprzedza katalog ponad 2000 wyrazów próbą wyjaśnienia sytuacji językowej na terenie Królestwa, prezentując dodatkowo podstawy gramatyki rabackiej odmiany tego dialektu. Autor porównuje słownictwo Rabatu z 2000 i 2001 roku z tym, które zebrano i spisano w dwóch innych słownikach, przez co praca staje się bardziej wartościowa. Studentom arabistyki, którzy kierują swoje zainteresowanie w stronę Maghrebu, po prostu nie wypada nie mieć tej książki. Mimo, że można znaleźć wiele zbieżności między literackim arabskim, a marokańskim, jednak to ciągle nie jest to, czego szukamy.  


Specjaliści łódzko-warszawscy vs. tzw. "zwykli czytelnicy".  


Abbas Byłbym niesprawiedliwy, gdybym nie wspomniał słowem o specjalistycznych słownikach polsko-arabskich, które w niewielkim nakładzie, ale jednak wydano w Polsce. Pierwszym z nich jest "Słownik chemiczny polsko-arabski" (WUŁ, 2000), którego autorami są dr Mo. Kindah Akoel i prof. Marek Krzysztof Kalinowski. Drugą pozycją Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego jest "Słownik fizyczny polsko-arabski" (1973), autorstwa prof. Mariana Mazeranta, który rok temu świętował swoje setne urodziny!. Powyższe słowniki ukazały się jednak w niewielki nakładzie i szansa na zdobycie ich jest znikoma. Ponadto, wydawnictwa te skierowane są raczej do wąskiego grona specjalistów, co niewątpliwie obniża ich przydatność dla zwykłego czytelnika. Niemniej, fakt istnienia tych słowników warto tu odnotować. Do tej grupy można dodać też "Praktyczny przewodnik do nauki języka arabskiego dla zaawansowanych" (UJ, 1998) prof. Adnana Abbasa, w którym ujęto słowniczki polsko-arabskie z zaawansowaną terminologią z m.in. medycyny, chemii, polityki czy geografii.

Jedyną szansą dla tzw. "zwykłego czytelnika" czy fascynata językiem i kulturą Bliskiego Wschodu, stanowią arabsko-polskie słowniki tematyczne i rozmówki, w których ujęto słowniczki polsko-arabskie, albo też układ haseł sprzyja łatwemu odnalezieniu arabskiego odpowiednika. Można tu wymienić:  

- "Jak to powiedzieć po arabsku?" Abdalla Hassan Wagialla (Wiedza Powszechna, 2004)  
- "Ćwiczenia z arabskiej frazeologii - część II" George Yacoub, Jolanta Kozłowska (Dialog, 2001)  
- "Słownik tematyczny języka arabskiego" Iwona Król, Adnan Hasan (Dialog, 2002)  
- "Rozmówki polsko-arabskie" U. Michalska (Kram, 1997)  
- "Rozmówki polsko-arabskie z wymową" (Buchmann, 2004)  
- "Rozmówki polsko-arabskie" D. Samek (REA, 2004)  

Jest to co prawda droga pod górkę, ale z braku przysłowiowego laku, dobre i to.  


Internet wybawieniem?Polsko-arabski słownik


W obliczu tych utrudnień, które los zgotował słownikowi polsko-arabskiemu propozycją nie do odrzucenia może być pierwszy słownik polsko-arabski on-line, którego autorem jest Adam Zakrzewski, absolwent warszawskiej arabistyki i współpracownik portalu Arabia.pl. Słownik, co prawda, nie jest doskonały, ale zawiera jak na razie ponad 1750 haseł i ciągle się rozwija. Może stanowić swego rodzaju internetowy substytut papierowego wydania.  

Inną, jakże cenną propozycją dla internauty może być "Polsko-arabski słowniczek tysiąca i jednego słowa" autorstwa, wspomnianego już wykładowcy poznańskiej arabistyki dra Jerzego Łaciny. Umieścił on na swojej witrynie słownik w formacie PDF (2,11 MB), który można sobie potem wydrukować na domowej drukarce. Słownik liczy 1057 słówek i tabele odmian polskich zaimków osobowych (z uwzględnieniem arabskiej transliteracji polskich wyrazów).    


"Zrób to sam" - czyli pseudo-zakończenie.


A może zacząć samemu tworzyć taki słownik? W dzisiejszych czasach, kiedy mamy niemal nieograniczone możliwości realizacji projektów, taka myśl wcale nie jest szalona. Takim "zimnym kubłem" na ostudzenie zapału twórczego może być fakt, iż zrealizowanie tego pomysłu wymaga co najmniej kilka lat studiów nad językiem, plus kilka lat, które poświęci się na redagowanie haseł. Na dodatek nie ma gwarancji, że po kilku latach naszej pracy ktoś będzie zainteresowany wydaniem takiego słownika. Ciągle jeszcze bez przekonania, życzę sobie, żeby jak najszybciej pojawiły się powody do napisania zupełnie nowego etapu z życia słownika polsko-arabskiego.


autor: Przemysław B. Likus, 25.02.2006



 
© przemysław b. likus (2005-2006)