L I K U S
  start | wydarzenia | muzyka | grafika | video | tekst | arabski | katalog | likus :::  ::: likus.art.pl 
 


LALKA, KTÓRA MA WSZYSTKO - PRAWIE WSZYSTKO
Susan Taylor Martin, tłum. Przemysław Likus (03.11.05)


Fulla "Fulla" wyciska z "Barbie" ostatnie poty. Lalka odnotowuje dynamiczny wzrost sprzedaży, ma ogromną linię produkcyjną i uwielbienie jej młodych wielbicieli. Ale jest jedna rzecz, której nigdy nie będzie miała: "Kena".

Damaszek, Syria - Kiedy ostatni raz widzieliśmy "Fullę", arabską odpowiedź na "Barbie", to biedne dziecko miało skromną garderobę i bliżej nieokreślone pochodzenie. Na pewno była sprzedawana w pudełku ze znaczkiem "Chiny", ale jakie było prawdziwe pochodzenie tej ślicznotki o oczach łani?

Tajemnica rozwiązana! Jak się okazało, "Fulla" urodziła się właśnie tutaj w Syrii, i tylko 18 miesięcy wystarczyło by stać się najlepiej sprzedającą się lalką na Bliskim Wschodzie.

Mamy teraz "Śpiewającą Fullę" i "Chodzącą Fullę", pchającą wózek bagażowy z walizkami, które mają pomieścić kilkadziesiąt kostiumów wypełniających jej szafę na ubrania. Dla towarzystwa "Fulla" ma dwie przyjaciółki "Jasminę" i "Nadę", a niebawem dołączy do niej też młodszy brat i siostra.

Co więcej, od Bejrutu aż po Bahrajn dziewczynki mają parasolki "Fulli", noszą zegarki z "Fullą", jeżdżą na "Fulla rowerkach" i zajadają się "płatkami Fulla". Katalog produktów ma prawie 80 stron z 150 licencjonowanymi pozycjami, zaczynając od aparatów fotograficznych, a kończąc na odtwarzaczach CD i nadmuchiwanych krzesłach czy basenikach.

"Fulla osiągnęła wielki sukces" mówi Fawaz Abidin, dyrektor ds. marki "Fulla" z macierzystej firmy "New Boy". "Możesz dziś wstawić "Fullę" na cokolwiek i to się sprzeda". Kiedy w poprzednim roku wypuszczono serię plecaków "Fulli" cały asortyment został wyprzedany w 15 dni od pierwszej reklamy w telewizji. Pomimo 40 dolarowej metki - najdroższej w całej linii produktów "Fulla" - klienci rozchwytują każdy "Zestaw Modlitewny Fulla" (zawierający spódniczkę i chustę w opatentowanym kolorze - "Fulla Różu").

Wywodząca swoją nazwę od pachnącego kwiatu, którego można znaleźć tylko na Bliskim Wschodzie, "Fulla" jest (zaskakująco udanym) rezultatem dobrego pomysłu i sprawnego marketingu. Chociaż pojawiła się ona na sklepowych półkach dopiero pod koniec 2003 roku, pomysł rozwijał się już w 1999 roku i był starannie dopracowywany.

"Chcieliśmy przynieść na arabski rynek lalkę, która nie konkuruje z "Barbie", a odzwierciedla arabskie wartości" mówi Abidin, 29 latek o chłopięcej urodzie, który dołączył do "New Boy" po tym jak uzyskał tytuł magistra w USA.

"Ona nie jest tylko 'seksowną damą'. Jest uczciwa, kochająca i opiekuńcza i szanuje swoją matkę i ojca - to rzeczy, które arabscy rodzice chcieliby dla swoich dzieci".

Zespół ds. rozwoju produktu rozważał 10 różnych twarzy dla "Fulli" zanim zdecydował się na duże brązowe oczy, długie, kruczoczarne włosy z kasztanowymi pasemkami. Aby być bardziej akceptowaną w Arabii Saudyjskiej, jednym z najbogatszych i najbardziej konserwatywnych państw arabskich, początkowo nosiła czarną abaję i chustę ale już bez zasłony na twarzy, którą nosi większość saudyjskich kobiet. "Uważaliśmy, że będzie to za dużo jak na tak małą dziewczynkę", mówi Abidin. "W islamie nie ma nakazu zasłaniania twarzy. Nie chcieliśmy popadać w skrajność".

W bardziej liberalnych krajach jak Liban i Syria, "Fulla" jest dostępna w białej apaszce i pastelowym płaszczu. Firma "New Boy" wprowadziła też na rynek lalki z jaśniejszymi włosami i oczyma, zakładając, że będą popularne w krajach śródziemnomorskich, gdzie niebieskookie blondynki nie są nieznane. Ale nawet dziewczęta z Syrii i Libanu wolą lalki z czarnymi włosami, mówi Abidin.

Garderoba "Fulli" rozrosła się do dużych rozmiarów i jest bardziej interesująca, chociaż dla Amerykanów może to być ciągle totalne bezguście. Spódniczki są za kolana, a ramiona zawsze zakryte. "Wszystko jest konserwatywne", mówi Abidin. "Oto cecha tej marki, a jeśli nie będziesz się tego trzymać to poniesiesz porażkę, a ludzie będą Cię postrzegali jako lalkę starającą się naśladować "Barbie".

Niemniej jednak, wiele pozycji z katalogu Fulli jest wytwarzanych w tych samych chińskich fabrykach, co produkty powiązane z "Barbie". Z jednej strony dlatego, że większość artykułów jest niemal identyczna, a z drugiej, że fabryki spełniają normy bezpieczeństwa ustalone przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, bogate państwo z Zatoki, przez które "Fulla" dystrybuowana jest do innych krajów.

Około 10 dolarów za podstawowy model lalki to ciągle za drogo dla większości syryjskich dziewczyn, gdzie średni przychód to $3,100. Dlatego też w tym miesiącu, "New Boy" wypuszcza już nie tak kosztowną wersję o nazwie "Fulla Style". Co było niemal nieuniknione, w sklepach pojawiła się już tańsza wersja lalki o imieniu "Fulona". "To świadczy o sukcesie jaki osiągnęliśmy", mówi Abidin. W odróżnieniu od "Barbie", która dość często zmieniała profesje począwszy od astronautki, a skończywszy na 46 letniej pani prezydent USA, "Fulla" pozostaje ciągle tradycyjną kobietą arabską, której życie obraca się wokół domu i rodziny. Niemniej jednak, w następnym roku "New Boy" planuje prezentację "Nauczycielki Fulli" i "Lekarki Fulli", dwóch życiowych wyborów do których, jak mówi Abidin, "chcielibyśmy przekonać młode dziewczyny gdyż dzięki temu mogłyby się przyczynić dla ogółu".

"Fulla" planuje też niebawem zawitać do Pakistanu, Rosji, Korei i innych nie-arabskich krajów w tradycyjnych strojach ludowych z tamtych regionów. Ale nie będzie miała partnera. "Kultura arabska odrzuca możliwość posiadania chłopaka czy dziewczyny", mówi Abidin dodając: "nie chcemy zepsuć naszego obecnego wizerunku".

Przykro mi "Fulla", nie dla Ciebie Mohammed czy Ali.



autor: Susan Taylor Martin, 15 maja 2005
"St. Petersburg Times"


 
© przemysław b. likus (2005-2006)