L I K U S
  start | wydarzenia | muzyka | grafika | video | tekst | arabski | katalog | likus :::  ::: likus.art.pl 
 


ABC STYPENDYSTY W SYRII: INSTYTUT NA MEZZE
Przemysław Likus (19.10.05)


Po ciężkich bojach związanych z rejestracją pora na coś niemniej ciekawego i pasjonującego - naukę arabskiego w Instytucie. Jak wyglądają zajęcia, czy nauczyciele są wymagający, a materiał na zajęciach na tyle interesujący i dobrze dobrany by robić postępy, a nie krok w tył, oraz czy oprócz nauki języka Instytut ma nam coś do zaoferowania - o tym wszystkim postaram się teraz opowiedzieć posiłkując się i raz po raz odnosząc do oficjalnej ulotki arabsko-angielskiej opisującej Ma'had z jak najlepszej strony. A więc do dzieła!


1) Adresy, kontakty oraz informacje ogólne


Ma'had Oficjalny adres Instytutu który możemy wyczytać na ulotce to:

Arabic Teaching Institute For Non-Arabic Speakers
Syrian Arabic Republic
Mezzeh, Villat Sharkiyya, Damascus P.O. BOX 9340
Tel.: (00963) 6132646, 6133151 (działający nr to ponoć: 00963-116133151 :)
FAX: (00963) 6119453
e-mail: arabic institute@mail.sy


(podany przez Ma'had e-mail jest nie do końca prawidłowy z powodu odstępu w adresie między "arabic" a "institute" - więc może być to po prostu arabicinstitute@mail.sy lub np. arabic_institute@mail.sy... kto nie spróbuje ten się nie dowie)

Ten ośrodek nauczania literackiej odmiany języka arabskiego powstał w 1973 roku i na początku nazywał się The Arabic Institute For Foreigners. Swoją siedzibę ma w dzielnicy ambasad na Mezze zaraz obok tzw. Autostrady. O tym jak tam dotrzeć pisałem w poprzednim ABC stypendysty dotyczącym rejestracji więc nie będę się powtarzał. Jako, że adresy to w Damaszku pojęcie względne pozwolę sobie jednak wspomnieć raz jeszcze o jednej ważnej rzeczy - Instytut mieści się niedaleko Konsulatu Arabii Saudyjskiej (nie mylić z Ambasadą Saudyjską, która znajduje się w dzielnicy Abu Romane niedaleko Ambasady Polskiej). Budynek szkoły niczym specjalnym się nie wyróżnia - wysokie, szare mury a przy wejściu gruba, lita czarna tablica z nazwą Instytutu w stylu kufickim i w języku Szekspira. Trochę życia dają temu miejscu krzewy w doniczkach przy wejściu i studenci tłumnie przybywający na zajęcia.


2) Zajęcia, poziomy nauczania


Korytarz Zajęcia trwają od niedzieli do czwartku włącznie z przerwą na weekend (piątek i sobota). Codziennie od 9:00 do 10:30, następnie przerwa 30 minut i kolejne zajęcia od 11:00 do 12:30. Na okoliczność Ramadanu zajęcia są nieco krótsze. Przepisowo można opuścić 15 % zajęć - jednak praktyka pokazuje, że nie jest to do końca przestrzegane mimo, że nieobecności są skrupulatnie odnotowywane. Jak? W pewnym momencie na zajęcia wkracza wyspecjalizowany pracownik ma'hadu z listą obecności i zajęcia na chwile są wstrzymywane. Jest to stosowny moment do rozmowy i wymiany serdeczności między... nauczycielem a tym pracownikiem.

Zajęcia odbywają się w salkach niczym nie różniących się od sal w naszych szkołach podstawowych czy średnich z tą jednak różnicą, że nie znajdziemy tam map, książek czy chociażby zakurzonego globusa. Ich miejsce zajmują wiszące nad tablicą obrazy prezydenta Asada i Ummy Arabskiej oraz elektryczna "sobia" - źródło ciepła w naprawdę zimnym okresie jesienno-zimowym.

Jak podaje ulotka z ma'hadu - semestry nauczania prezentują się następująco:

1 października do 15 stycznia
1 lutego do 15 maja
1 czerwca do 15 września

I to jest, rzeczywiście, niezmienne od kilku lat. Polscy stypendyści mają opłaconą naukę w Ma'hadzie przez pierwsze dwa semestry. O tym na jakim poziomie będą przydzieleni decydują głównie... oni sami - zdając dobrze egzamin wstępny. Przypomnę raz jeszcze o poziomach nauczania:

Poziom średni (grupy I - IV)
Poziom zaawansowany (grupy V - VI)

Szahada Po ukończeniu każdej grupy student otrzymuje kartkę z wynikami (wypiska procentowa), a po ukończeniu dwóch ostatnich grup z danego poziomu - "szahadę", dyplom ukończenia poziomu średniego zaawansowanego. Najlepszy student z danej grupy dostaje na koniec specjalny dyplom uznania - "szahadę taqdir" wraz z drobnym prezentem (najczęściej jakieś damasceńskie orientalia typu szkatułka zdobiona masą perłową). Przedmioty z poziomu średniego prezentują się następująco (podług ulotki):

1) gramatyka
2) konwersacje
3) książki
4) gazety
5) opowiadania
6) artykuły

Gramatyka wykładana jest ze specjalnego ma'hadowego podręcznika, opowiadań arabskich to się raczej nie spotka - za to można jakieś opowiadanko mieć zadane do napisania o tym "co Ci się w Syrii podoba?" czy "o znanej osobistości z Twojego kraju"... Zajęć z "gazety" to nie skomentuję, bo to jest farsa i przedmiot na którym generalnie nic się przez półtorej godziny nie robi.
Generalnie, w pierwszych grupach nauczyciele nauczają podstaw języka (alfabet, wymowa, pisownia) i z każdym kolejną grupą zwiększa się trudność wykładanego tam materiału.

Jeśli zaś chodzi o poziom zaawansowany to przedstawia się to następująco:

grupa V: Podręczniki

1) gramatyka
2) ortografia
3) teksty i wypowiedź
4) gazety
5) zajęcia z "aktywności"
6) konwersacje

grupa VI:

1) gramatyka
2) ortografia
3) słowniki
4) retoryka
5) gazety
6) klasyczna literatura arabska
7) współczesna literatura arabska
8) zajęcia z "aktywności"

Generalnie widać dość dużą różnicę w poziomie czy programie między tymi dwoma ostatnimi grupami, można nawet powiedzieć o pewnym skoku czy przepaści programowej. Na szóstym i ostatnim etapie nauki nie ma już preparowanych czytanek i ćwiczeń typu: podaj synonim wyrazu "srogość" czy antonim wyrazu "piękno". To już nowa "jakość", pracuje się na oryginalnych tekstach z prozy czy poezji arabskiej czy na tekstach koranicznych. Podobnie jak na piątym tak samo i na szóstym poziomie pojawiają się dodatkowe teksty, opowiadania np. "o Sindbadzie Żeglarzu" czy historia pewnego koniuszego i jego konia, którego nazwy nie pomnę... Te dodatki pojawiają się zazwyczaj w momencie gdy wykładowca jest już znudzony kolejną czytanką z podręcznika. Inną metodą na wiejące nudą teksty jest ich... omijanie i przechodzenie do następnego.
Powinienem był wcześniej wspomnieć, że podręczniki od I do V grupy należy kupić w Instytucie płacąc frycowe - bodajże - 300 lirów syryjskich - co jak na warunki syryjskie i wartość merytoryczną podręczników stanowczo przesadzona cena. Co mądrzejsi i sprytniejsi zaopatrują się w niezbędne materiały w jednym z punktów ksero na Baramce, gdzie są do kupienia gotowe kserokopie wspomnianych podręczników (po rozsądnie niskiej cenie). Ciekawostką jest to, że na ostatni etap podręczniki (choć stosowniejszą nazwą są tu "skrypty") są bezpłatnie rozdawane dla każdego studenta. I choćby przez ten skromny fakt widać czym się odróżnia ostatnia grupa od pozostałych.

Kilka słów wspomnianych wcześniej przedmiotach:

Zajęcia gramatyka - jest prowadzona rzeczowo i sumiennie, choć niestety metoda proponowana przez wykładowcę jest nużąca i nie sposób np. o tej 9 rano być skupionym na materiale. Nie mniej, zajęcia raczej bezstresowe. Podczas tych zajęć widoczne też są (niezamierzone?) elementy komiczne np. gdy wykładowca zapowie, że powtórzy coś "3 razy dla pewności" po czym spełnia obietnicę....

ortografia / retoryka / słowniki - są prowadzone przez tego samego nauczyciela. Celowo umieściłem pod jeden mianownik - bo nie rzadko robione są 2 przedmioty podczas jednych zajęć. Zajęcia z gatunku "ciekawostki".

gazety - jednym słowem - farsa. Przedmiot wydaje się być przysłowiową "zapchajdziurą" i tak naprawdę z tych zajęć nie wynosi się nic oprócz tego jakie preferencje i upodobania polityczne ma pani wykładowczyni, kogo faworyzuje, a kto znów dokonał zbrodni na niewinnym narodzie. Można to spokojnie nazwać zajęciami z "indoktrynacji" czy nawet "propagandy".

klasyczna literatura arabska - Dżahilija, mu'allaqi, Koran, hadisy, Ommajadzi, Abbasydzi... Klasyka ze starszym panem, "profesorem Miodkiem" języka arabskiego - dbającym o poprawność wymowy trudnych liter arabskich i trudniącym się znajdowaniem błędów nawet jeśli ich nie popełniono...

współczesna literatura arabska - to głównie poezja i proza choć pierwszym tekstem jest przemówienie... Hafeza Al-Asada.

zajęcia z "aktywności" - tutaj teoretycznie wykładowcy dają wolną rękę studentom - choć tak naprawdę mają w zanadrzu przygotowane swoje "koniki" (np. literatura współczesna). Często zajęcia odbywają się w sali audio-wizualnej gdzie prezentowany jest np. program geograficzny czy piosenka palestyńska.


3) Aktywność Instytutu


Naszat Teoretycznie można w czasie przerwy skorzystać z tzw. "Pokoju z Codzienną Prasą" gdzie wyspecjalizowany nauczyciel odpowie na nasze pytania. Teoretycznie - bo nie widziałem w tym miejscu za mojej "kadencji" żadnego studenta, ba, nawet nauczyciela. Do dyspozycji jest też biblioteczka zawierająca "stare i nowe książki oraz słowniki". Wierzę na słowo.

Instytut także wykazuje aktywność organizując np. posiłek ramadanowy, studenci także zobligowani są do przygotowania "narodowych dań". Jak mniemam dla zagubionych w Damaszku lub mało zorganizowanych organizowane są wycieczki do turystycznych okrętów flagowych Syrii - Palmyra, Bosra Asz-Szam, Tartus, Lattakia i innych. Minusem takich wycieczek (poza ekspresowym tempem zwiedzania) jest konieczność stawienia się przed budynkiem instytutu o nieprzyzwoicie wczesnej godzinie porannej. Czasami zamiast zajęć organizowane są albo spotkania z jakąś osobistością z ministerstwa edukacji lub kultury, który przyjeżdża na wizytację albo rzadziej - zwiedzanie Pałacu Azema - muzeum sztuki ludowej czy Muzeum Medycyny.


4) Chwile oddechu ... bo to już koniec!


Przerwa Chwile przerwy między zajęciami zazwyczaj wykorzystuje się konsumując miejscowe wyroby piekarnicze ("croissanty", "fatiry", "sfihy" czy słodycze) popijając kawę czy herbatę zakupioną w pobliskim sklepiku. Co prawda Instytut zapewnia ciepłe napoje - ale załapanie się na nie (i to bez własnego kubka) graniczy z cudem. Można też pospacerować po placu, usiąść obok szkolnej fontanny i udawać, że wcale nie zauważyło się chichoczących na nasz widok dziewczyn z żeńskiej szkoły, która sąsiaduje z Instytutem. Można też wtedy poznać wielu interesujących ludzi z różnych zakątków naszego globu (Turcja, Włochy, Węgry, Malezja, Indonezja, Ukraina, Gruzja, Kazachstan...) czy prześcigać się ze znajomymi na historie o inteligentnych i bystrych jak strzał z bicza urzędnikach z Biura Imigracyjnego na Baramce. W tak przyjemnej atmosferze niewiarygodnie szybko mija te pół godziny, które brutalnie przerywa świdrujący dzwonek elektryczny (względnie dzwonek klasyczny w przypadku braku prądu), który wzywa na zajęcia niczym muezzin nawołujący na modlitwę...

Myślę, że należy w tym momencie skończyć tę historię. To czy jest to historia z happyendem zależy tylko i wyłącznie od nas i naszego nastawienia (a raczej jego braku - wtedy zmniejsza się ryzyko zawiedzionych nadziei). Niewątpliwie jest to dość duży zastrzyk wiedzy, co prawda częstokroć podawany w banalnym rondle zamiast wykwintnej tacy ale przecież nie o to chodzi. Najważniejsze, że nauka na tej uczelni, jak i pobyt w Syrii przez niemal rok sprawi, że do Polski wrócimy dojrzalsi, bogatsi o nowe doświadczenia, doznania czy przeżycia. A po powrocie pozostaje już tylko na nowo przyzwyczajać się do Polski, poznając na nowo kolor zieleni, doprowadzając niemal do wypadku przechodząc w poprzek jezdni, wtrącając niezrozumiałe dla innych zwroty typu "Yalla!", "Khalas!" i "Inszalla" czy wreszcie sypać jak z rękawa anegdotami z tego państwa ze stolicą w Damaszku przez które przepływa coś co nazywane jest rzeką "Barada"...



 
© przemysław b. likus (2005-2006)