L I K U S
  start | wydarzenia | muzyka | grafika | video | tekst | arabski | katalog | likus :::  ::: likus.art.pl 
 


ABC STYPENDYSTY W SYRII: ZAPISY W INSTYTUCIE
Przemysław Likus (01.10.05)


Jesteś jednym ze szczęśliwców - otrzymałeś jedno z dziesięciu miejsc na dziesięciomiesięcznym stypendium MSZ w Syrii. Po walce z formalnościami w Polsce jedyne czego pragniesz to wylecieć do kraju Baszszara Al-Asada. Pewnie zadajesz sobie pytanie gdzie dokładnie będziesz szlifował swój arabski, jaki będzie program, jacy nauczyciele i rówieśnicy (a może raczej "koledzy i koleżanki ze szkolnej ławy") no i wreszcie zastanawiasz się czy sobie poradzisz kraju arabskim na co dzień. Na część pytań postaram się teraz odpowiedzieć w moim "ABC stypendysty w Syrii".

W pierwszym odcinku: formalności polskie i syryjska rejestracja w Instytucie.

Polska

BUWiWM Jesteś jeszcze w Polsce i ciągle męczy Cię brak informacji na temat tego instytutu w Syrii, a to, co zasłyszałeś od byłych stypendystów jest ciągle niewystarczające. Decydujesz się na karkołomny ruch dowiedzenia się czegokolwiek u "źródła" tzn. Biura Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej, organu powołanego przez MEN do "koordynacji i organizacji rekrutacji oraz kwalifikacji polskich naukowców i studentów na stypendia zagraniczne". Niestety próba uzyskania jakiejkolwiek informacji na temat stypendium syryjskiego to, stwierdzając z przykrością, najzwyklejsza strata czasu. Jeszcze nie tak dawno na oficjalnej stronie Biura (www.buwiwm.edu.pl) widniała informacja w dziale "stypendia do Syrii" o cyt.: "Współpracy Kulturalnej między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Syryjskiej Republiki Arabskiej" (sic!). Dziś już Biuro wie, że ustrój się zmienił, jednak wydaje się, że jedynymi informacjami, którymi są oni w stanie udzielić są właśnie te, które znajdują się na ich witrynie internetowej. Odradzam też próby dowiedzenia się czegokolwiek wykonując do Biura desperackie telefony z pytaniami, po prostu szkoda impulsów i szkoda mego komentarza...

Wylatując do Damaszku musisz być świadom, że to dopiero początek Twoich przygód z aparatem administracyjno-urzędniczym.

Syria

Po przylocie do Damaszku i pierwszych zachwytach, a także po udanej próbie odnalezienia lokum w jednym z hoteli przy Placu Męczenników (popularnie zwanym "Merdże") przyszła pora na rozpoczęcie wędrówki, którego zwieńczeniem będzie dumne posiadanie legitymacji studenta Instytutu Nauczania Języka Arabskiego.


Ambasada Krok 1

Pierwsze kroki skierować jednak musisz do Ambasady Polskiej, a raczej do polskiego konsulatu, mieszczącego się w tym samym budynku (patrz zdjęcie). Gdzie to jest? Banalnie proste - jest to prawie centrum miasta, w dzielnicy "Abu Romane" zaraz przy "parku Zenobii" (znanego także jako "Park Sibki"). Bezcelowe jest pytanie się miejscowych o ulicę, przy której znajduje się ambasada, bo z moich obserwacji wynika, że nazwy ulic w Damaszku istnieją tylko na mapie i nikt ich właściwie nie używa, a ulice funkcjonują często pod zupełnie innymi nazwami. Gdy już dotarłeś do tej polskiej placówki, musisz poprosić o list polecający do Ministerstwa Edukacji.

I na tym, na dobrą sprawę, kończy się Twoja wizyta w konsulacie, którego będziesz później odwiedzał co miesiąc przy wypłacie stypendium albo przy odbiorze listów i paczek z Polski.


Krok 2

Wizara Z listem z ambasady udać się musisz do Ministerstwa Edukacji (Wizara at-Tarbija) znajdującego się przy ulicy Al-Adawi. Dotarcie do tego ministerstwa nie jest łatwe. Po pierwsze jest to jedno z wielu ministerstw edukacji (oddziałów?). Po drugie i najważniejsze - lokalizacja. Zapytany o te ministerstwo mieszkaniec Damaszku popatrzy na nas ze zdziwieniem i powie, że takiego ministerstwa tutaj nie ma, ale jest za to Ministerstwo Ropy Naftowej. Nic dziwnego gdyż ów urząd znajduje się w takim miejscu, że aby tam dotrzeć trzeba być niemal Sherlockiem Holmesem. Jak tam trafić? Proponuję trzymać się ulicy At-Tawra (w kierunku na Aleppo) i za przystankiem dla mikrobusów (tzw. Serwisów) naszym oczom ukaże się przejście nad jezdnią - to znak, że należy skręcić w prawo. To powinna być już Al-Adawi, ulica z pasem zieleni i wysokich palm daktylowych. Trzymając się prawej strony należy bacznie uważać, żeby nie przegapić małej uliczki, na końcu której sterczy, nieco zasłonięta i mało widoczna, tablica z nazwą ministerstwa (patrz zdjęcie).
Na drugim piętrze w pokoju obsługi studentów zagranicznych (po przedstawieniu pisma z ambasady) otrzymamy: druk dotyczący otrzymanego stypendium w Instytucie z naszym nazwiskiem.

Nie powinno dziwić, gdy imię to nie np. Przemysław a... Prizmajsław, bo urzędnicy syryjscy otrzymawszy imiona i nazwiska zapisane alfabetem łacińskim "zręcznie" zapisują je po arabsku. Oczywiście da się to wyprostować, ale kosztuje to trochę nerwów. Ale wróćmy do pisma z ministerstwa. Wymaga ono podpisu jednego z dyrektorów, którego często nie ma w budynku (wyjazd służbowy, urlop), więc załatwienie tego w jeden dzień graniczy z cudem. Najczęściej miła urzędniczka prosi o przyjście następnego dnia.


Wizara Krok 3

Z tym pismem udajesz się do... Ministerstwa Edukacji. Tak, nie to pomyłka. Kolejne ministerstwo, które prezentuje się już bardziej okazale, mieści się w okolicach Ronda Szahbender, stosunkowo niedaleko od poprzedniego ministerstwa na Al-Adawi. Wita nas ono niezwykłym malowidłem przedstawiającym oczywiście ojca i syna Hafeza Al-Asada i obecnego prezydenta Baszszara Al-Asada oraz scenami prezentującymi z dumą syryjskie szkolnictwo (patrz zdjęcie). Wejść musisz na I piętro do wice-ministra po kolejny podpis i gdy odczekasz swoje schodzisz na parter do tzw. Diwanu (koniec korytarza). Tam otrzymasz kolejne podpisy i pieczątki od bardzo życzliwych urzędniczek. Tak kończy się kolejny etap rejestracji. Dalej powinno być już "z górki"...





Krok 4

Autostrad W końcu na Instytut, czy jak się to zwykło mówić między stypendystami "Mahad". Mieści się on w dzielnicy "Mezze" przy tzw. "Autostradzie".

Wysiąść należy na trzecich światłach, choć najlepiej obserwować lewą stronę i budynek z reklamami pralki Wattar Lux i Samsunga na dachu (patrz zdjęcie). Mahad mieści się przy ulicy Al-Madina Al-Munawwara, która to nazwa ulicy nic nikomu nie mówi. Najlepiej pytać o Konsulat Arabii Saudyjskiej, który ma swoją siedzibę blisko Instytutu (patrz zdjęcie).

Przekraczając progi tego budynku witamy się z miłym panem w budce, który poinstruuje nas gdzie należy się skierować. A skierować się trzeba do "mudira", czyli dyrektora. Od tej pory wszystko zależne jest od humoru pana dra Hazema Alwani, który gdy jego gabinet jest pusty może powiedzieć "przyjdź jutro, bo dziś jest tłok", a następnego dnia, gdy jego gabinet przypomina ruch na Marszałkowskiej w Warszawie, przyjmie bez słowa.

Mahad Gdy przyszła już Twoja kolej mudir poda Ci formularz rejestracyjny (wypisując nań imię urzędnika rejestratora, do którego należy się udać) i używając arabskiego literackiego skieruje Cię do kolejnego urzędnika. Wymagane dokumenty to: 5 kolorowych zdjęć, ksero wszystkich stron paszportu (nawet, gdy na danej stronie jest tylko jedna pieczątka np. z naszego wakacyjnego wyjazdu np. do Bułgarii), pismo o tym, że otrzymałeś stypendium.

Rejestrator wypełnia Ci formularz, pytając się o dane osobiste, po czym kieruje Cię do... dyrektora, który po podpisaniu specjalnego kwitka... odsyła Cię do pokoju "muhasiba" (księgowego) (pokój nr 6), a ten wręcza Ci skierowanie na badanie krwi (test na HIV/AIDS) dołączając karteczkę z adresem laboratorium. To już koniec na ten dzień i kolejny etap rejestracji masz już za sobą.



Autostrad Krok 5

Wspomniany test na obecność wirusa HIV zrobić należy w "Contagious Diseases Diagnosing Professional Centre" (patrz zdjęcie) mieszczącym się niedaleko tzw. "Karadżat Zablatani", dworca autobusowego, z którego odjeżdżają mikrobusy i autobusy od Ma'luli czy Sejdnaji. Muszę powiedzieć, że te laboratorium "professional" na tylko w nazwie, i sceny, które tam miały miejsce mogą niejednemu zmrozić pobieraną krew w żyłach. Dla dramaturgii, tajemniczości i emocji przemilczę historie wiążące się z tym miejscem. Najważniejsze jest to, że po szybkiej rejestracji (wymagane są 2 zdjęcia i skierowanie z Instytutu) oraz po pobraniu krwi wyniki powinny być już następnego dnia. I znów popołudnie wolne, można zwiedzać Damaszek - na Bab Tumę jest naprawdę niedaleko.

Krok 6

Kolejnego dnia ciesząc się z negatywnych wyników badania krwi wracasz na Mezze. Tam z wynikami udajesz się do pokoju rejestracji nr 4 do urzędnika wydającego legitymację (tzw. hawija) i urzędniczki naklejającej znaczki na niekończące się formularze rejestracyjne. To jeszcze nie koniec, bo musisz udać się do... mudira, który klasycznie w trybie oficjalnym odsyła do pokoju nr 6. Księgowy pobiera opłatę 200 lirów i daje skierowanie na egzamin. Z tym skierowaniem udajesz się najczęściej na ostatnie piętro gdzie otrzymasz kilkustronicowy test sprawdzający Twoją znajomość języka arabskiego. Nie jest on trudny, więc nie ma się co bać i wyrywać sobie włosy z głowy z nerwów. Co ciekawe, po wypełnieniu testu egzaminacyjnego sam, bez niczyjej asysty, schodzisz na parter do profesora, który ten test sprawdza i ewentualnie poprawia. Egzaminator może wysłać Cię na kolejny, tym razem ustny egzamin, może też przepytać Cię krótko, po czym zadaje pytanie: "Na którym poziomie chcesz się uczyć?". Odpowiedź na te pytanie jest ważna, gdyż należy wiedzieć, iż aby otrzymać świadectwo ukończenia średnio-zaawansowanego poziomu należy ukończyć poziom III i IV, gdy jednak chcemy mieć dyplom zaawansowania w języku arabskim należy ukończyć ostatnie 2 poziomy a więc V i VI. Po zadeklarowaniu się (i akceptacji przez profesora) idziesz z nim do Dyrektora i ten drugi wpisuje Ci na legitymacji numer grupy (poziomu) stawiając okrągłą pieczęć i zamaszyście się na niej podpisując.

To mógłby być już właściwie koniec Twojej ciężkiej drogi przez rejestrację. Mógłby, bo jeśli profesor nie zrobił Ci mini-egzaminu ustnego, Mudir może Cię po tym wszystkim na ten egzamin ustny skierować. To nic, że masz już ostemplowaną legitymacji wraz z przydziałem na odpowiedni poziom i do odpowiedniej grupy...

Możesz, a nawet musisz, udać się też na "Baramke" do tzw. Hidżra i Dżawazat (Urząd Imigracyjny) gdzie rozpoczyna się kolejna fascynująca przygoda z wydaniem tzw. "Iqamy" - wizy pobytowej. Ale to już inna historia.

Jesteś już oficjalnie studentem Ma’hadu, czas stawić się o godzinie 9:00 na zajęcia!




 
© przemysław b. likus (2005-2006)